Info

avatar Ten blog i rower prowadzi axass z miasteczka Gałków Mały. Na razie mam przejechane 216942.97 kilometrów w tym 10401.71 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.65 km/h.
Więcej o mnie.
------------------------------------------ Follow me on Strava ------------------------------------------
2012 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl

2022 baton rowerowy bikestats.pl
---------------------------------------------- Flag Counter ---------------------------------------------- Realtime Website Traffic ----------------------------------------------

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy axass.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 57.30km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 22.92km/h
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt Accent Volt składak
  • Aktywność Jazda na rowerze

dom-praca-dom

Piątek, 7 września 2018 · dodano: 09.09.2018 | Komentarze 0



  • DST 57.21km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:19
  • VAVG 24.69km/h
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dom-praca-dom

Czwartek, 6 września 2018 · dodano: 07.09.2018 | Komentarze 0



  • DST 58.12km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 25.64km/h
  • Podjazdy 192m
  • Sprzęt Accent Volt składak
  • Aktywność Jazda na rowerze

dom-praca-dom

Środa, 5 września 2018 · dodano: 05.09.2018 | Komentarze 0



  • DST 64.69km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:23
  • VAVG 27.14km/h
  • Podjazdy 204m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dom-praca-dom

Wtorek, 4 września 2018 · dodano: 04.09.2018 | Komentarze 0



  • DST 53.14km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 23.62km/h
  • Podjazdy 179m
  • Sprzęt Accent Volt składak
  • Aktywność Jazda na rowerze

dom-praca-dom

Poniedziałek, 3 września 2018 · dodano: 04.09.2018 | Komentarze 0



  • DST 134.00km
  • Teren 23.00km
  • Czas 06:14
  • VAVG 21.50km/h
  • Podjazdy 914m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dzień 7

Wtorek, 28 sierpnia 2018 · dodano: 09.09.2018 | Komentarze 2

Pobudka i szybka decyzja co dalej. Ano dalej jazda tylko gdzie? Były dwie opcje które postanowiłem rozważyć dopiero po przejechaniu Gdańska. Do Gdańska atrakcyjna przeprawa promowa Mikoszewo-Świbno. Po przejechaniu, a właściwie po przebiciu się jakoś przez Gdańsk, padła decyzja żeby ruszyć na Karwieńskie Błota i tam u zaprzyjaźnionego właściciela domków szukać legalnego schronienia. Tutaj żadnych dygresji jedynie jazda asfaltami do celu. Na miejscu chwila oddechu i ze spienionym piwem wprost nad morze na zasłużony odpoczynek.

lotnisko w Gdańsku


jezioro Dobre


buty zostały zrzucone


i posiadówka na plaży


  • DST 182.89km
  • Teren 26.00km
  • Czas 08:57
  • VAVG 20.43km/h
  • Podjazdy 1156m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dzień 6

Poniedziałek, 27 sierpnia 2018 · dodano: 09.09.2018 | Komentarze 1

Poranek genialny, słońce przebijające się przez poranne mgły zwiastuje dobry dzień.. Chwila kontemplacji, dłuższa chwila przebijania się przez krzaki i dalej na siodło. Mimo majaczącej chęci szybkiego strzału żeby już wylądować nad morzem postanowiłem jednak sumiennie dociągnąć trasę GV do końca. Droga urozmaicona widokami i pogoda dopisywała więc jechało się komfortowo. Widok na Zalew Wiślany spowodował że oczami wyobraźni leżałem już na plaży. Strzałem w dziesiątkę okazał się Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej. Pofałdowany teren, mnóstwo podjazdów, wszystko w pięknych okolicznościach przyrody. Jest gdzie się dobrze wyhasać. W Elblągu myślałem że koniec/początek trasy jest jakoś dobitniej zaznaczony np. wypasioną wiatą, pomnikiem rowerzysty (pomników nigdy dość) czerwonym dywanem czy coś w ten deseń. A tu koniec Elbląga, koniec trasy i nara. Żadnego szampana czy kwiatów. Dalej w poszukiwaniu dziksa. Tego znalazłem na polu z widokiem na farmę wiatrową.


poranek


Zalew Wiślany


pamiątkowa fota i dalej w trasę


i fenomenalny koniec/początek GV. Odcinek Łomża-Elbląg uważam za zamknięty i przejechany sumiennie w 100 %.




  • DST 148.00km
  • Teren 32.00km
  • Czas 07:29
  • VAVG 19.78km/h
  • Podjazdy 1038m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dzień 5

Niedziela, 26 sierpnia 2018 · dodano: 09.09.2018 | Komentarze 0

Pobudka z widokiem na jezioro Rydzówka, w miarę sprawne pakowanie obozowiska i gramolenie się przez pole na trasę. Trasa dość długo wiodła asfaltem i dalej odbijała w szutry i polne drogi. W zeszłym roku przejeżdżałem przez Lidzbark Warmiński ale w tym roku dzięki GV miałem okazje poszwendać sie w tym mieście i poznać je dokładniej. Dalej w trasę. Po kluczeniu drogami różnej maści dobiłem do Górowa Iławieckiego. Tutaj późne zakupy i do przodu żeby jak najszybciej wyjechać z obszaru zabudowanego w poszukiwaniu noclegu. Po 20 minutach przepychania roweru przez osty i pokrzywy wchodzę na idealną polankę z idealnym widokiem. Tu drapiąc się po nogach rozbijam się i szukam ukojenia we śnie.


jedziem


zaułki w Lidzbarsku Warmińskim


przydrożne pejzaże


widok z noclegowni - wart przepychania się przez osty




  • DST 127.18km
  • Teren 46.00km
  • Czas 07:29
  • VAVG 17.00km/h
  • Podjazdy 1038m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dzień 4

Sobota, 25 sierpnia 2018 · dodano: 09.09.2018 | Komentarze 2

Poranek był spokojny do czasu strzałów. Nocleg miałem kilkadziesiąt metrów od asfaltu. Rano jakieś auto zawróciło wjechało w dróżkę którą wczoraj jechałem w popłochu w pole. Potem usłyszałem strzały i w tym momencie zrozumiałem że to nie czas czekać na rykoszet. Bez mycia zębów zwinąłem w kontrolowanym pośpiechu dobytek i wypadłem w końcu zahaczyć o Hańczę. Dalej trójstyk granic. Napis na tablicy głosi że strona rosyjska (konkretnie okręg kaliningradzki) zabrania wchodzenia i fotografowania na jej terytorium. Jako rowerzysta z szengen pragnący przekraczać granice obfotografowałem wszystko i pojechałem dalej swoje. Zaczęło padać, znów na grubo. Po trasie przytuliłem wiatę w lesie. Po deszczu było już tylko lepiej. Znów szutry przeplatane wstęgami asfaltu. Nie ma nudy. Jest co robić.


pobudka w pobliżu Hańczy


jezioro Hańcza


trójstyk granic - trzeci w karierze


niestety lisio! miejscówka zajęta:)


pejzaże w trakcie trasy


niesamowity leśny klimat po deszczu


i dalej lasami


zabytkowe mosty w Stańczykach


nocleg z widokiem na jezioro Rydzówka




  • DST 165.00km
  • Teren 24.00km
  • Czas 07:38
  • VAVG 21.62km/h
  • Podjazdy 867m
  • Sprzęt Cube Analog
  • Aktywność Jazda na rowerze

dzień 3

Piątek, 24 sierpnia 2018 · dodano: 09.09.2018 | Komentarze 1

Nocmało spana. Zmiana pogody w nocy przyniosła wiatr że w nocy w namiocie podłoga falowała. Brzózki pod którymi się wczoraj rozbiłem dziś okazały się osiką. Te potrafią jeszcze bardziej szumieć niż jodły na gór szczycie w Halce. Jazda dalej w kierunku Puszczy Augustowskiej. Pogoda lepsza, droga to offroad. Dupa boli ale dymanie kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów tylko i wyłącznie lasem ma swój podróżniczy urok. Nawet jeśli droga to tarka na której zęby wpadają w rezonans z podskakującymi sakwami, to i tak jedziesz z zacieszem na duszy. Na tym odcinku GV robi przystanek m.in. nad jeziorem Sajno. Malowniczo i rozleniwiająco. Dalej droga znów lasami i to esencja jazdy tym szlakiem. Jest tyle zieleni że można się zrelaksować za całą rodzinę na rok z góry. Suwałki przywitały robotami drogowymi więc po małej walce z robotyzacją o jezdnię, wypadłem na jezioro Hańcza. Było ono jednym z małych celów tego wypadu. Przed Hańczą pogoda zaczęła się trochę zmieniać. Ech gdzie tam trochę. Zaczęło zacinać równo deszczem i słychać było gromy z ciemnego nieba. Po 19 stej zrobiło się ciemno jak w dupie u czarnoskórego górnika i to był najwyższy czas by szybko, ale to ekspresowo wręcz szukać miejsca do rozbicia namiotu. Znalezione i bez wybrzydzania zasiedlone pole przy szkółce leśnej.


poranek z widokiem na dolinę Biebrzy


jezioro Sajno w Puszczy Augustowskiej


i dalej asfaltowa jazda przez puszczę